sobota, 19 października 2013

5. Zdjęcia po spiżarkowej rewolucji.

2 kartony z przeterminowanymi lekami, 10 60L worków ze śmieciami, 3 wielkie miski konfitur itp, 2 miski pustych słoików,duuużo starych połamanych kubków, misek, starych sprzętów itd itp bez końca.
Część pierwsza zakończona. Do dziś nie ogarniam jak to mogło się tam pomieścić. 


A przebiegało to tak:



W pewnym momencie po kuchni nie dało się już poruszać ale niestety tego nie uchwyciłam na zdjęciu.














Totalna prowizorka ale chyba nikt nie chciałby wiele inwestować w cudze mieszkanie. Najważniejsze, że jest schludniej i wiem gdzie co znaleźć.



piątek, 18 października 2013

4. Poszukiwania inspiracji.



Zdjęcia w kuchni jeszcze nie zrobiłam bo wydaje się tam być nadal zbyt łyso, cały czas myślę, co tam wcisnąć.  Ale jestem bliżej niż dalej - jednak praca i inne sprawy nieco mnie spowolniły ale dam radę i dociągnę to do końca to co zaczęłam.

Z dbania o siebie póki co zainwestowałam w paznokcie - co całkiem nieźle mi wyszło bo rosną dzielnie.  -> odsyłam tu Moja strona o paznokciach.
Poza tym skupiam się na tym żeby codziennie poświęcić psu nieco czasu na tresurę, banalne sprawy ale dzięki takim podstawowym poleceniom mam wrażenie, że w jakiś sposób się rozwija. 

O czym mowa poniżej: 

  video
video



Poszukuję inspirujących blogów, ktokolwiek widział, ktokolwiek wie?
Inspiracje od kuchni po dekoracje, przez modę i wszystko inne.

niedziela, 6 października 2013

3.Rewolucje! Zmiany zacznij od otoczenia.

Pomyślałam, że jeśli chcę zmienić się na bardziej zdyscyplinowaną, zorganizowaną i zadbaną kobietę muszę poruszyć moje własne otoczenie.

Muszę przyznać, że takiego powera jakiego dostałam dwa dni temu i trzyma do dziś, nie miałam jeszcze nigdy.

Dziś przez niemal cały dzień sprzątałam dom, dosłownie każdy kąt, wszystko.
Zabrałam się nawet za pomieszczenie, które nie było ruszane przez... nie skłamię jak powiem, że 20 lat, poważnie.
Nie wiem co na to właścicielka (moja ciotka) ale nie wyrzuciłam niczego co mogłoby budzić w niej sentyment itd. Na szczęście strych jest spory, a ona wpadnie tu dopiero za kilka miesięcy.

A konkretniej: Wzięłam się za spiżarkę. Robaki, kurz, leki sprzed 10 lat (rany zapomniałam, że istniały w takich opakowaniach, chętnym wrzucę stary scorbolamid i mnóstwo innych), staroświeckie sprzęty kuchenne, niemowlęce butelki, laktatory, stosy konfitur, alkoholi... Zresztą zobaczcie sami.

Żałuję, że nie zrobiłam więcej zdjęć ale nie do końca wierzyłam, że przez dwa dni uda mi się to posprzątać i nie poddam się w połowie.



Zabójcze plastiki na parapecie :D


Jak wyszło i co udało mi się z tego zrobić pokażę niebawem, póki co światło do zdjęć jest beznadziejne :)

środa, 2 października 2013

2. Zaniedbałam siebie - powrót do kobiecości!

Ostatnimi czasy kompletnie się nie maluję, paznokcie - wcześniej długie i zadbane teraz są krótkie i praktycznie nic z nimi nie robię. W domu panuje chaos a ja nie potrafię zorganizować sobie czasu tak, żeby się za wszystko zabrać. A w końcu w sobotę ma się wprowadzić do mnie nowy współlokator, więc dom powinien wyglądać przyzwoicie. Powoli zbieram siły i motywację, jeśli chodzi o samą siebie - czekam na dostawę profesjonalnych pędzli do makijażu oraz walczę o zapuszczenie paznokci o czym możecie poczytać i obejrzeć tu: Fenomenalne Paznokcie .

Przede mną mała rewolucja w kuchni, później poszukam inspiracji jak zabrać się za pokój.
W takim chaosie i bałaganie kompletnie nie wezmę się za siebie, więc pora coś zrobić ze swoim otoczeniem.

Kiedyś zrobiłam listę stu moich marzeń/pragnień/rzeczy, które chciałabym w życiu zrobić lub mieć. Jedną z nich jest koleś, którego już Wam przedstawiałam ale wspomnę o nim ponownie. 

Moje małe szczęście i spora odpowiedzialność, którą przywiozłam do domu mimo zakazów, złości itd bliskich, którzy uważali, że sprowadzam sobie na głowę niepotrzebny problem.